Księgowość, prawo, doradztwo, networking

Czy wszyscy jesteśmy liderami? Wg. Jacka Walkiewicza

Czy zdarzyło Ci się obejrzeć słynny wykład „Pełna moc możliwości” Jacka Walkiewicza? Ten moment, w którym słuchasz i nagle myślisz: „Kurczę, on mówi o mnie”. O potencjale, który gdzieś w nas jest, ale często przykrywamy go codziennością, rutyną i wymówkami. O tym, że mamy znacznie więcej możliwości, niż sami sobie na co dzień pozwalamy zobaczyć. Ten wykład zostaje w głowie na długo bo dotyka czegoś bardzo prawdziwego. I dokładnie od tego pytania warto zacząć rozmowę o byciu liderem.

W powszechnym wyobrażeniu lider/ka to ktoś stojący na czele: dyrektor/ka, dowódca, prezes/ka, ktoś z kartą dostępu na najwyższe piętro. W myśleniu społecznym wciąż żywe jest przekonanie, że przywództwo to funkcja nadana z góry, wynikająca z hierarchii i przypisanego stanowiska. Nic dziwnego, przez wieki struktury społeczne budowano na jasno określonych stopniach i zależnościach. A jednak Jacek Walkiewicz w swojej książce wprowadza w ten obraz wyraźne pęknięcie. Jego teza, że „wszyscy jesteśmy liderami”, jest nie tylko prowokacyjna, lecz zarazem niezwykle aktualna i potrzebna.

Walkiewicz zachęca, by spojrzeć na lidera nie jak na osobę z przywilejami, ale jak na kogoś, kto inspiruje, wywiera pozytywny wpływ i bierze odpowiedzialność. To główne przesłanie jego książki: każdy człowiek, niezależnie od miejsca w strukturze czy pełnionej funkcji, może podejmować zachowania przywódcze. Liderstwo nie rodzi się z nominacji, lecz z wewnętrznej decyzji, by działać, a nie tylko patrzeć; by brać odpowiedzialność, a nie szukać winnych; by inspirować, a nie kontrolować.

W tym ujęciu przywództwo zaczyna się od świadomości wpływu, jaki wywieramy na innych, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Każde słowo, gest czy postawa mogą budować atmosferę współpracy albo ją niszczyć. Wystarczy wyobrazić sobie osobę pracującą na najniższym szczeblu firmy, która pomaga nowym pracownikom odnaleźć się w pierwszych dniach, okazuje im życzliwość, tłumaczy, jak radzić sobie z trudnościami. Taka osoba nie ma formalnego autorytetu, a mimo to staje się punktem odniesienia dla innych Staje się przewodnikiem w praktycznym i emocjonalnym sensie. To właśnie ona ucieleśnia ideę przywództwa jako wpływu, a nie hierarchii.

Walkiewicz podkreśla również, że lider to ktoś, kto bierze odpowiedzialność za swoje działania i decyzje. To odpowiedzialność rozumiana nie jako kara za błędy, lecz jako świadome uznanie, że mamy wpływ na sytuację i nie chowamy się przed konsekwencjami. Lider nie potrzebuje idealnych warunków, by działać, nie czeka, aż ktoś mu powie, co ma robić. Jest jak latarnia, która świeci nie dlatego, że ktoś ją o to poprosił, ale dlatego, że taka jest jej natura. Odpowiedzialność przestaje być ciężarem, a staje się źródłem spokoju i wewnętrznej siły.

Czy każdy z nas może być liderem?

Ta wizja przywództwa jest w gruncie rzeczy bardzo demokratyczna, bo zakłada, że każdy człowiek, niezależnie od doświadczenia, talentu czy pozycji, ma w sobie potencjał lidera.

Wystarczy iskra, moment, przestrzeń, w której zdecydujemy się działać odważnie i autentycznie. Liderstwo w ujęciu Walkiewicza to przede wszystkim codzienna postawa: wybór, by żyć w zgodzie z wartościami, dbać o relacje, podejmować świadome decyzje i inspirować innych sobą. Nie siłą, lecz konsekwencją i przykładem.

Nieprzypadkowo autor poświęca wiele uwagi odwadze. Jego słynne słowa: „Pełna moc możliwości” odnoszą się do przekonania, że każdy z nas ma w sobie niewykorzystany potencjał, ale śmiałość, by sięgnąć po tę moc, zależy tylko od nas. Odwaga nie oznacza braku lęku, ale działanie mimo jego obecności. Liderzy, o których pisze Walkiewicz, nie są herosami bez słabości. To osoby, które swoje słabości znają, akceptują i potrafią przekuć je w siłę. Lider to człowiek, który potrafi powiedzieć: „Nie wiem”, ale nie zatrzymuje się na tym. Szuka rozwiązań, bierze odpowiedzialność za kolejne kroki.

Współczesny świat zmusza nas do redefinicji roli lidera. Coraz częściej pracujemy w strukturach płaskich, opartych na autonomii i współpracy, gdzie sztywne hierarchie tracą znaczenie. Informatyk w zespole projektowym, nauczyciel prowadzący klasę, rodzic wychowujący dzieci, wolontariusz organizujący akcję społeczną – każdy z nich w pewnym momencie staje się liderem, bo podejmuje działania, które wpływają na innych. Przywództwo nie jest więc czymś odświętnym, zarezerwowanym na specjalne okazje. Jest codzienną praktyką uważności, odpowiedzialności i wpływu.

Co więcej, Walkiewicz pokazuje, że lider to przede wszystkim ktoś, kto inspiruje…

…a inspiracja nie rodzi się z nakazów czy formalnej władzy. Rodzi się z autentyczności. To ona przyciąga ludzi jak magnes. Autentyczny lider nie gra ról, nie ukrywa się za tytułami. Nie musi udawać kogoś mądrzejszego, doskonalszego czy niezniszczalnego. Jego siła polega na zgodności słów i czynów, na spójności wewnętrznej, na odwadze bycia sobą nawet wtedy, gdy to niewygodne. Ludzie idą za takim liderem nie dlatego, że muszą, lecz dlatego, że czują, iż mogą mu zaufać.

Warto zauważyć, że koncepcja Walkiewicza niesie również pewne zobowiązanie. Jeśli wszyscy jesteśmy liderami, to znaczy, że nie możemy już bezrefleksyjnie zrzucać odpowiedzialności na innych: na szefa, polityków, organizacje. Oznacza to, że nasz codzienny wpływ, ten mały, zwykły, niepozorny, naprawdę ma znaczenie. Słowo otuchy może zmienić czyjś dzień. Gotowość do działania może uruchomić lawinę zmian. Postawa odpowiedzialności może stać się zaczynem do większych przemian w grupie, firmie czy społeczności. Liderstwo to nie metafora, ale realna praktyka, która zaczyna się dokładnie tam, gdzie stoimy.

Czy więc wszyscy jesteśmy liderami? Jeśli przyjmiemy tradycyjną definicję, odpowiedź brzmi: oczywiście, że nie. Ale jeśli spojrzymy na przywództwo tak, jak proponuje Walkiewicz, jako zdolność do wpływania na świat poprzez nasze wybory, działania i postawy, to odpowiedź staje się zaskakująco prosta i zarazem bardzo zobowiązująca: tak, każdy z nas jest liderem. Kwestia tylko w tym, czy zdecydujemy się tę rolę przyjąć.

W świecie, w którym tak wiele zależy od odwagi jednostki, od jej gotowości do działania i inspirowania innych, ta perspektywa może stać się źródłem ogromnej nadziei. Skoro każdy z nas ma w sobie moc wpływu, każdy może również tworzyć zmianę, nie wielkimi przemówieniami, lecz codziennością, którą buduje. A przywództwo, zamiast być celem dostępnym dla nielicznych, staje się drogą dostępną dla wszystkich. Drogą, którą warto podążyć, jeśli chcemy nadać własnemu życiu sens i kierunek. Bo liderem jest ten, kto świeci nie dlatego, że otrzymał światło, ale dlatego, że zdecydował się je w sobie zapalić.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.